Co to jest i po co ludzie to biorą
Pierwsze wyniki D-mannozy wyglądały znacznie lepiej niż późniejsze. To prosty cukier, który według przeglądu Cochrane ma przylepiać się do bakterii E. coli i zapobiegać ich przyczepianiu się do ściany dróg moczowych, dzięki czemu bakterie miałyby być wypłukiwane z moczem. Badano go jako sposób na ograniczanie nawrotów zakażeń pęcherza, głównie u kobiet.
Ten mechanizm jest opisany jako zahamowanie przyczepiania bakterii do komórek. O tym, czy działa u ludzi, decydują próby kliniczne, a te dały sprzeczne wyniki.
Co pokazują badania
Wczesne próby były obiecujące. W badaniu z 2014 roku 308 kobiet po leczeniu ostrego zakażenia podzielono na trzy grupy. Po 6 miesiącach nawrót miało 14,6 procent przyjmujących 2 g D-mannozy dziennie, 20,4 procent biorących antybiotyk nitrofurantoinę i 60,8 procent w grupie bez żadnej profilaktyki. Nie było jednak placebo, więc uczestniczki wiedziały, co dostają. Metaanaliza z 2020 roku połączyła trzy takie badania i dała wynik wyraźnie korzystny, ryzyko nawrotu wobec placebo wyniosło 0,23 (przedział ufności 0,14 do 0,37). Opierała się jednak na trzech badaniach, w tym jednym obserwacyjnym, i łącznie na 248 osobach.
Potem przyszła próba, która miała rozstrzygnąć sprawę. Badanie z 2024 roku objęło 598 kobiet z nawracającymi zakażeniami, leczonych w 99 przychodniach w Wielkiej Brytanii. Przez 6 miesięcy brały 2 g D-mannozy dziennie albo placebo. Do lekarza z podejrzeniem zakażenia zgłosiło się 51,0 procent w grupie D-mannozy i 55,7 procent w grupie placebo, czyli różnica nie była istotna (przedział ufności od minus 13 do plus 3 punktów procentowych). Autorzy napisali, że w tej grupie nie należy jej zalecać.
Podobny wniosek płynie z metaanalizy z 2025 roku, która objęła 6 prób na 1167 osobach (w grupie przyjmującej D-mannozę 97,6 procent stanowiły kobiety). D-mannoza nie zmniejszyła liczby nawrotów ani wobec braku leczenia, ani wobec antybiotyków. Przegląd Cochrane z 2022 roku (7 prób, 719 osób) uznał dowody za bardzo niskiej pewności, bo badania były małe i obarczone błędami, a ich zbyt różne schematy nie pozwoliły na połączenie wyników.
Ostre zakażenie badano jeszcze rzadziej. W próbie na 70 kobietach mieszanka z D-mannozą, kwasem cytrynowym, błonnikiem i ziołami, podawana obok standardowego leczenia, dała lepsze wyniki niż placebo. Nie da się jednak ustalić, który składnik działał, a próba była mała.
Dawki, które badano
Największe badania stosowały 2 g D-mannozy dziennie przez 6 miesięcy. W próbie z 2014 roku był to proszek rozpuszczony w 200 ml wody. Cochrane wspomina o wcześniejszych badaniach pilotażowych z dawkami od 200 mg do 2-3 g. To opis badań, nie zalecenie. Górnej bezpiecznej dawki żadne z otwartych źródeł nie wskazuje.
Kto powinien uważać
Cochrane podsumowuje działania niepożądane jako nieliczne i słabo opisane, żadne nie były poważne, najczęściej biegunka i pieczenie w pochwie. W badaniu z 2014 roku skutki uboczne zgłosiło 17,9 procent osób w obu grupach z lekiem, były łagodne i nie wymagały przerwania. Dane dotyczą jednak głównie kobiet i okresu do 6 miesięcy.
Suplement nie zastąpi diagnozy. Gorączka, ból w boku albo krew w moczu to powód do wizyty u lekarza. Jeśli jesteś mężczyzną, zakażenie dróg moczowych także wymaga badania, bo badania prawie nie obejmowały mężczyzn. D-mannoza jest cukrem, ale wpływu na poziom glukozy źródła nie opisują, więc przy cukrzycy zapytaj lekarza.
Co z tego wynika
Nie kupowałbym D-mannozy. Najlepsze badanie, duże i z placebo, nie znalazło korzyści, a wcześniejsze pozytywne próby były mniejsze i słabsze metodologicznie. Jeśli masz nawracające zakażenia, idź do lekarza ustalić przyczynę, zamiast sięgać po suplement.