Co to jest i po co ludzie to biorą
Według przeglądu z 2020 roku sulbutiamina to pochodna tiaminy (witaminy B1) opracowana w Japonii w połowie lat 60. jako lek na beri-beri. Według badania u chorych na stwardnienie rozsiane łatwiej niż sama tiamina przechodzi z krwi do mózgu. Przegląd pisze też, że stała się suplementem sportowym, i zauważa, że niektórzy autorzy uważają ją za sposób maskowania dopingu, ale to ich opinia, nie ustalenie.
Literatura jest szczupła. Autorzy przeglądu piszą wprost, że badań z losowym przydziałem jest mało i potrzeba nowych. Wyszukiwanie w PubMed znalazło tylko 4 takie próby, żadnego przeglądu systematycznego.
Co pokazują badania
Zacznijmy od próby na zmęczeniu po infekcji. Badanie z 1999 roku objęło 326 pacjentów u lekarzy rodzinnych z przewlekłym zmęczeniem po infekcji. Dostawali 400 mg, 600 mg lub placebo przez 28 dni. Skala zmęczenia nie wykazała ogólnej różnicy między grupami. Jedyny ślad efektu to mniejsze zmęczenie u kobiet na 600 mg po 7 dniach, ale po 28 dniach go nie było. Autorzy sami piszą, że to wymaga dalszych badań.
Przy stwardnieniu rozsianym małe badanie na 26 chorych pokazało spadek wyniku zmęczenia po 2 miesiącach przy 400 mg dziennie, bez poważnych działań niepożądanych. Nie miało jednak grupy z placebo, a poprawa dotyczyła tych, którzy przyjmowali leki modyfikujące przebieg choroby (13 z 23, wobec 0 z 5 bez takich leków). Bez grupy kontrolnej to najwyżej hipoteza.
Wątek pamięci opiera się na próbie u chorych na Alzheimera. Chorzy przez trzy miesiące brali donepezil albo sulbutiaminę, potem dodano im drugi składnik. Pamięć epizodyczna poprawiła się w grupie sulbutiamina plus donepezil. Dotyczy to chorych przyjmujących lek, a nie zdrowych osób z suplementem.
W próbie z depresją hospitalizowani pacjenci brali 600 mg dziennie obok klomipraminy przez 8 tygodni. Autorzy napisali, że sulbutiamina nie ma działania przeciwdepresyjnego, ale mogła zmniejszać zahamowanie psychoruchowe. To grupa chora i wynik dla mierzonych skal, nie dowód na poprawę nastroju zdrowych ludzi.
Dawki, które badano
Zmęczenie po infekcji badano przy 400 i 600 mg dziennie przez 28 dni, stwardnienie rozsiane przy 400 mg dziennie przez 2 miesiące, depresję przy 600 mg dziennie przez 8 tygodni. To dane z badań, nie zalecenie. Górnej granicy z urzędowego źródła nie podano, bo żadnego nie otwarto.
Kto powinien uważać
W streszczeniach badań nie opisano poważnych działań niepożądanych, a w próbie z depresją sulbutiamina nie wywołała manii ani prób samobójczych. Mimo to w literaturze jest opis pacjenta z chorobą dwubiegunową, który uzależnił się od sulbutiaminy i brał jej coraz więcej, przez co jego opieka psychiatryczna została poważnie zakłócona. To jeden przypadek, ale pokazuje, że związek, który działa na mózg, nie jest obojętny tylko dlatego, że jest wariantem witaminy. Jeśli leczysz się psychiatrycznie, omów to z lekarzem. W ciąży i przy karmieniu piersią danych nie mamy. Status prawny w Polsce i UE oraz przynależność do list antydopingowych nie były tu sprawdzane na stronach urzędowych, więc zweryfikuj je samodzielnie.
Co z tego wynika
Przewlekłe zmęczenie nie jest dobrym powodem, żeby sięgać po sulbutiaminę, skoro próba na 326 osobach nie znalazła ogólnego efektu po miesiącu. Dla zdrowej osoby, która chce lepszej pamięci albo motywacji, nie znaleziono kontrolowanych badań, a jest opis uzależnienia. Gdy jesteś zmęczony od tygodni, najpierw porozmawiaj o tym z lekarzem.