Co to jest i po co ludzie to biorą
Kozieradka (po łacinie Trigonella foenum-graecum) to popularna przyprawa kuchenna. W suplementach pojawia się jako ekstrakt z nasion, zwykle w kategorii „naturalne wsparcie testosteronu” albo „libido”. Na etykietach obiecuje się często więcej, niż mówią badania.
Co pokazują badania
Najpierw przegląd. Metaanaliza z 2026 roku objęła 13 badań z losowym przydziałem i placebo u dorosłych mężczyzn. W sześciu, które mierzyły testosteron całkowity, wyszedł mały korzystny efekt (SMD 0,25, przedział ufności od 0,02 do 0,48). SMD to standaryzowana miara różnicy między grupami; autorzy określają ten efekt jako mały. Dla testosteronu wolnego wynik był nieprecyzyjny i niejednorodny (SMD 0,08, przedział od -0,48 do 0,63). Żadne z 13 badań nie miało niskiego ryzyka błędu, a pewność dowodów dla obu wyników oceniono jako bardzo niską. Autorzy piszą, że obecne dowody nie uzasadniają twierdzeń o podnoszeniu testosteronu.
Pojedyncze próby są niejednolite. Badanie na 120 zdrowych mężczyznach w wieku 43-70 lat dało po 12 tygodniach przy 600 mg dziennie niższy wynik w kwestionariuszu objawów niedoboru androgenów, lepszą sprawność seksualną oraz wyższy testosteron całkowity i wolny względem placebo. W badaniu na 95 mężczyznach w wieku 40-80 lat przy 600, 1200 i 1800 mg dziennie przez 12 tygodni testosteron całkowity rósł względem wartości początkowych, ale nie względem placebo. Względem placebo wzrósł tylko testosteron w ślinie. Autorzy nie zauważyli efektów subiektywnych ani skutków ubocznych, a badanie finansowała firma związana z autorami. W próbie na 100 mężczyznach z objawami łagodnego rozrostu prostaty 600 mg dziennie przez 12 tygodni nie poprawiło tych objawów, a hormony i PSA się nie zmieniły.
Kobiety badano osobno. Badanie z 2020 roku objęło 48 kobiet z objawami okołomenopauzalnymi, czyli z okresu przed menopauzą. Połowa brała standaryzowany ekstrakt z nasion, połowa placebo, czyli tabletkę bez substancji czynnej. Po 42 dniach w grupie z ekstraktem poprawiły się wyniki w kwestionariuszu objawów, zwłaszcza uderzenia gorąca (o 25,9 procent), nocne poty (o 26,5 procent), depresja i bezsenność. Zmieniły się też hormony. Wzrósł estradiol, wolny testosteron i progesteron, a spadły FSH i SHBG. To jedno, małe i krótkie badanie, a hormonalna sytuacja kobiet jest inna niż mężczyzn, więc nie przenosi się na męski testosteron.
Dawki, które badano
U mężczyzn podawano 600 mg standaryzowanego ekstraktu dziennie przez 12 tygodni, a w jednej próbie 600, 1200 i 1800 mg dziennie, też przez 12 tygodni. U kobiet było to 250 mg ekstraktu dwa razy dziennie przez 42 dni. To dane z badań, nie zalecenie. Górnej granicy bezpieczeństwa nie podajemy, bo żadne z otwartych źródeł jej nie określa.
Kto powinien uważać
W opisanych próbach autorzy nie zgłaszali skutków ubocznych ani zmian w parametrach bezpieczeństwa, ale najdłuższa trwała 12 tygodni, więc to niewiele mówi o dłuższym stosowaniu. Skoro ekstrakt zmieniał poziomy hormonów u kobiet, osoby z chorobami hormonalnymi albo przyjmujące leki hormonalne powinny zapytać lekarza. W źródłach nie ma danych o interakcjach z lekami ani o ciąży i karmieniu piersią. Przyprawa kuchenna i standaryzowany ekstrakt to nie to samo.
Co z tego wynika
Dla mężczyzny szukającego wsparcia testosteronu kozieradka ma słaby, niepewny sygnał: mały wzrost testosteronu całkowitego w metaanalizie, bez potwierdzenia dla wolnego i z bardzo niską pewnością dowodów. To za mało, by uznać ją za sprawdzony sposób. Jeśli podejrzewasz niski testosteron, najpierw zrób badanie krwi i porozmawiaj z lekarzem. Kuchenne użycie przyprawy to inna sprawa i nie dotyczy tej oceny.