Co to jest i po co ludzie to biorą
Wrośniak różnobarwny to wachlarzowaty grzyb rosnący na martwym drewnie, nazywany po angielsku turkey tail, czyli indyczym ogonem. W suplementach występuje jako sproszkowana grzybnia albo wyciąg z polisacharydami, czyli długimi cząsteczkami cukrów. Większość badań klinicznych, które znaleziono, nie dotyczy zdrowych osób, tylko chorych na raka.
Co pokazują badania
Zacznijmy od zdrowych. Badanie z 2004 roku objęło 100 zdrowych osób, które przez 4 miesiące brały kapsułki z wyciągiem z wrośniaka (50 mg/kg masy ciała) razem z szałwią czerwonokorzenną (20 mg/kg) albo placebo, a po dwóch miesiącach przerwy zamieniano grupy miejscami. Wzrósł odsetek i liczba limfocytów T pomocniczych, a komórki w probówce produkowały więcej interferonu gamma. Badanie nie liczyło infekcji (autorzy nie wykazali zmian w pracy wątroby i nerek), a mieszanka dwóch roślin uniemożliwia powiedzenie, który składnik odpowiada za wynik.
Mała próba z 2014 roku objęła 24 zdrowych ochotników, z których 22 skończyło. Wyciąg z wrośniaka (polisacharopeptyd PSP) zmieniał skład bakterii jelitowych w sposób, który autorzy uznali za prebiotyczny. Prebiotyk to substancja, którą żywią się bakterie jelitowe. Nikt nie sprawdzał, czy zmieniło się samopoczucie lub zdrowie, a przy tak małej grupie wynik jest tylko sygnałem.
W onkologii obraz jest ostrożny. Przegląd Cochrane z 2022 roku objął 7 prób na 1569 osobach z rakiem jelita grubego. We wszystkich użyto ekstraktu, głównie PSK, obok standardowego leczenia. Autorzy ocenili jako niską pewność dowodów, że przeżycie po 5 latach (3 próby, 1094 osoby) było nieco lepsze (RR 1,08; przedział ufności 1,01-1,15), a przy skutkach ubocznych chemioterapii bardzo niską, więc nie wiadomo, czy ekstrakt je łagodził. Autorzy zaznaczają też, że schematy chemioterapii z tych prób nie odpowiadają obecnej praktyce. Wcześniejsze zestawienia są bardziej optymistyczne. Metaanaliza z 2019 roku 23 prób, łącząca wrośniaka i lakownicę, znalazła niższe ryzyko zgonu (HR 0,82), ale łączyła dwa grzyby. Przegląd z 2023 roku uznał dowody za niewystarczające do rutynowego stosowania grzybów w raku. Osobne badanie bezpieczeństwa biomasy wykonano na szczurach, więc dla ludzi nie jest dowodem.
Dawki, które badano
U zdrowych osób było to 50 mg/kg masy ciała wyciągu z wrośniaka z 20 mg/kg szałwii przez 4 miesiące. W badaniach onkologicznych ekstrakt PSK stosowano od 4 tygodni do 3 lat, ale to leczenie chorych pod opieką lekarza. To dane z badań, nie zalecenie. Górnej granicy bezpieczeństwa nie podajemy, bo żadne z otwartych źródeł jej nie określa.
Kto powinien uważać
Badanie z mieszanką wrośniaka i szałwii nie wykazało zmian w pracy wątroby i nerek. Dla dłuższego stosowania, ciąży i karmienia nie mamy danych. Cochrane zaznacza, że nie da się odróżnić działań niepożądanych chemioterapii od skutków ekstraktu. Jeśli jesteś w trakcie leczenia onkologicznego, nie dokładaj grzybów na własną rękę. Interakcji z lekami w otwartych źródłach nie znaleźliśmy.
Co z tego wynika
Dla zdrowego mężczyzny, który szuka odporności, nie ma tu rzetelnego powodu do zakupu. Wynik laboratoryjny nie jest tym samym co mniej infekcji, a jedyną próbę z placebo zrobiono na mieszance dwóch ziół. Jeśli ktoś w twojej rodzinie jest leczony onkologicznie i myśli o grzybach, to temat na rozmowę z jego onkologiem.